Jak skutecznie aplikować o pracę?

Czy istnieje przepis na sukces? Czy warto się rozwijać?

W dobie Internetu, nieświadomie surfując po necie czuję się jakbym w realu stała na śliskiej desce surfingowej, wpłynęła na potężną falę. Już prawie jestem jak Lane Bacheley ale niefortunnie się ześlizguję, wpadam pod wzburzoną falę, uderzam głową o burtę i … ludzie, nie dajcie się wciągnąć tak pod wodę!

Pamiętajcie, że macie wpływ na to z jakich źródeł informacji czerpiecie. Dziś celowo “wpadłam” na kilka artykułów, które słownie “biczują” trenerów personalnych, nauczycieli, korporacje itd., Nie chciałam się w żaden sposób dołować, demotywować czy też upajać aromatem e-pomyj wylanych z e-wiadra aczkolwiek zaciekawiły mnie niektóre ogłoszenia o pracę i towarzyszące im wpisy na temat poszczególnych kultur organizacyjnych. Czy ścieżka kariery prowadzi do nikąd? Czy przepis na sukces to tylko coachingowy bełkot? Czy mówienie o pracy z pasją cytując Konfucjusza to bzdura? Mam wrażenie, że nadinterpretacja niektórych zdań nieźle miesza w naszych głowach. Calm down, zjedz snikersa itd. Znalazłam też kilka całkiem fajnych publikacji m.in blog prosto z doliny krzemowej welcome to, Polka w Kalifornii, wertując branżowe serwisy społecznościowe trafiłam na nieco prowokujące lecz inspirujące wpisy Jacka Walkiewicza. Następnie odwiedziłam na YouTubie inspirującego Pawła Tkaczyka, “po cudzemu” obejrzałam lekcję angielskiego na kanale Arleny Witt, i “mówiąc inaczej” wypiłam e-coffee z Pauliną Mikułą w tle (gdyby to był poniedziałek to wypiłabym kawę z Budzyńską, i rozgrzała silnik turbo poniedziałku z Kamilą Rowińską). W trakcie “surfowania” e- podpłynął do mnie ekstrawertyczny przedsiębiorca Rahim Blak. Ludzie, którzy sprawiają wrażenie, że robią to co lubią i tym samym lubią to co chcą. Zainspirowana dzisiejszym e-polowaniem pozwoliłam sobie wyróżnić kilka zdań przez które poczułam się jako rekruter nieco skonfundowana. Postanowiłam dodać od siebie (myślę, że) konstruktywny komentarz.

“Nie musisz planować swojej kariery, by odnieść sukces. Kiedy nasi rodzice wchodzili na rynek pracy, szczególnie w komunistycznej Polsce, mogli dokładnie wiedzieć, czego się spodziewać. Kiedy my wchodziliśmy na rynek pracy, nasi rodzice przekonywali nas, że nas obowiązują te same zasady – wybierz prestiżowe studia i dobrze się ucz, a będziesz dużo zarabiać i odniesiesz sukces. Koncentruj się na jednej rzeczy, stań się w niej ekspertem, małymi krokami przejdziesz z praktykanta do młodszego specjalisty, później starszego specjalisty, później zaczniesz zarządzać ludźmi, i po 30 latach pracy będziesz dyrektorem w swojej branży.”

Jak mawiał Albert Einstein „Głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać różnych rezultatów”.

“Jedna rzecz” to również zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć o których mówi w swojej książce Keller Gary. To one thing w innym wymiarze, (jak mawiała moja Polonistka z VI LO) to nie miejsce ani czas na zbędną retorykę, nie nad-interpretuj, kategorycznie Ci tego zabraniam. Z autopsji wiem, że focus jest potrzebny a multitasking to koncertowe s* kilku projektów w jednym momencie (możesz jednocześnie szczotkować zęby, słuchać muzyki i robić siku, ale żeby zarządzać projektem czy firmą musisz m.in umiejętnie delegować zadania). Nasze życie, rozwój jak nauka czy też technologia idą stale do przodu więc nie możemy być pasywni, nawet w biznesie. Bądźmy proaktywni! Szanujmy tradycję*, dbajmy o siebie i bliskich, spełniajmy marzenia, nie zapominajmy o swoich pasjach, w karierze zawodowej w trakcie rozwoju bądźmy elastyczni. Nowe metody nie powinny doszczętnie zniszczyć starych, wręcz przeciwnie – innowacyjne metody powinny je wspierać, urozmaicać i rozwijać. Jak ewoluowały media? Jak ewaluowała medycyna? itd. Jeśli chodzi o staromodny model nauczania vs. realia wciąż rozwijającego się rynku pracy to zachęcam Cię do tego byś sięgnął do publikacji Mateusza Kądziąłki “Jak przeżyć szkołę”. Niech nie zwiedzie Cię tytuł, książkę napisaną przez Rekrutera z kilkuletnim doświadczeniem powinni przeczytać zarówno uczniowie, ich rodzice, grono pedagogiczne, pracownicy etatowi, HR Managerowie i dyrektorzy firm. Do tego akapitu dodam jeszcze homework: przypomnij sobie proszę zasadę Pareta – 80/20, Agile, Scrum, Kanban, Kaizen, Waterfall – możesz tutaj wyróżnić jeszcze kilka innych metod, technik, filozofii, szablonów czy też zasad.

Jak widzisz mamy wokół siebie mnóstwo sposobów i narzędzi – nie ograniczajmy się, eksperymentujmy, uczmy się, popełniajmy błędy i wyciągajmy wnioski.

W dzisiejszym świecie to tak nie działa, choć czasem tęskno nam do tak prostego modelu. Teraz możemy przechodzić z branży do branży, z pracy w korporacji do małego biznesu, ze stanowiska kierowniczego na niekierownicze. Nie ma jednej wytyczonej ścieżki, nie ma już przepisu na sukces.”

Oczywiście, że nie ma jednej wytyczonej ścieżki kariery aczkolwiek przepis na sukces istnieje od wieków i raczej do lamusa nie odejdzie never. Owszem nie jest to przepis na pączki w maśle ale zasada jest również prosta – bądź systematyczny, empatyczny, cierpliwy, elastyczny, zdeterminowany i konsekwentny. Jak skutecznie szukać pracy? Wybierz tę branżę, która będzie odpowiadać Twoim oczekiwaniom zarówno finansowym jak i projektowym, niech ta branża będzie adekwatna do Twoich umiejętności. Bo to nie branża a wyróżnione cechy wskazują na Twoje potrzeby i w pełni odzwierciedlają Twój charakter. Jeśli jesteś elastyczny i wszechstronny to nawet jako Dyrektor Rynku e-Commerce możesz zostać trenerem fitness, będąc programista możesz przekwalifikować się na kierowcę ciężarówki, z pracownika socjalnego możesz stać CEO jednej z dobrze prosperujących firm. Poznaj swoje mocne strony, na nich się skup i to właśnie je rozwijaj. W moim przypadku są to cechy tj., activator, restorative, individualization, command i focus. Wracając do meritum, dziś w ciągu piętnastu minut możesz założyć własną działalność, możesz rozwinąć start up, możesz odnieść sukces, możesz zbankrutować, możesz też oszukać inwestorów wziąć kredyt i popłynąć na drugi brzeg – droga wolna – wszystko zależy od Twojego zaangażowania. Pamiętaj jednak, że ciągnie się za Tobą łańcuch przyczynowo-skutkowy i każda decyzja związana jest z konkretnymi konsekwencjami.

Wybierz swoje środowisko naturalne, czyli dopasuj się kulturowo do poszczególnej organizacji albo dobierz organizację pasującą do twoich wartości. Lepiej zdecydować się na to drugie, bo co jeśli ryba wybierze życie na pustyni tylko dlatego, że jest to na topie? choćby woda była dla niej passe a piasek seksi to niestety ta współpraca nie ma sensu, i to dla obu stron. Akwen pusty, ryba zdechła, a pustynia zbyt wielka żeby miała się czymkolwiek przejmować. Znam ludzi, którzy kochają pracę w korporacji, znam też osoby, które za nic w życiu nie podjęły by się pracy biurowej, znam osoby, które nieustannie chcą się uczyć, znam osoby, które na widok książek mdleją, znam osoby, które celebrują work balance, znam ludzi, którzy traktują pracę wyłącznie jako maszynkę do zarabiania pieniędzy a po 8 godzinach kręcenia tygielkiem uciekają do domu i spełniają swoje najskrytsze marzenia, znam też osoby, których praca to całe życie – sama należę do tej grupy.

“Warto pomyśleć o zmianie myślenia o karierze z drabiny (career ladder) na małpi gaj (jungle gym). W małpim gaju możemy poruszać się w różne kierunki – nie tylko w górę czy w dół. A jeśli chodzi o wybór branży – tak naprawdę nie wiadomo, co będzie prestiżowe i dobrze płatne za 20 czy 30 lat więc nie ma sensu planować karierę, czy rozwój.

Mówi się, że we współczesnym biznesie rządzi prawo dżungli – niech i tak będzie ale małpi gaj zostawmy tym, którzy jeszcze nie ewoluowali. My zaś rozwijamy się i działajmy ponieważ od samego planowania Rzym do tej pory byłby jedynie szkicem na skrawku papieru.

“Ale warto pracować tu i teraz budując plany z wiedzą, że realizacja ich będzie ruchoma i niejednoznaczna.”

Bardzo lubię to ostatnie zdanie, chociaż uważam, że wyklucza ono cztery wcześniejsze. Zaufaj mi, że plany są skuteczniejsze w momentach, w których się je realizuje. Osobiście uwielbiam planować, tworzyć mapy marzeń i wizualizację swoich projektów, a następnie lubię to ożywiać. Nie wyobrażam sobie projektu bez przygotowania specyfikacji, określenia funkcjonalności, nie wyobrażam sobie działań bez analizy SWOT czy metody SMART. Nie jestem perfekcjonistką ale działanie na oślep bez wcześniejszego researchu mnie spowalnia. Ekscytuje mnie moment w którym projekt ujrzy światło dzienne w wymiarze MVP ale jeszcze bardziej cieszy mnie rozkwit projektu (nie byłabym sobą gdybym nie użyła poetyckiego określenia, mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli). (w przeciwieństwie do mnie są osoby, które i bez analiz radzą sobie świetnie – ty najlepiej wiesz w jakim trybie działasz) Jeśli czujesz się zagubiona/ny i nie znasz swoich mocnych stron zachęcam Cię do odwiedzenia strony http://tlncglobal.com . Rozwiązując test odkryjesz swoje mocne strony.

Przeczytaj w wolnej chwili książkę pt. „People are idiots and I can prove it” autorstwa Larry’ego Wingeta – tytuł nie powala na kolana ale merytorycznie… przeczytaj i daj znak jaka jest Twoja opinia na temat powyższych przemyśleń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *