Researcher: Sourcing

“Sourcing last minute. Strategia jako nawyk”

24 listopada w Krakowie miało miejsce trzecie spotkanie z serii ROC Day organizowane przez społeczność Recruitment Open Community z Kasią Borowicz na czele. Podczas trzeciej edycji tejże wyjątkowej anty konferencji miałam przyjemność poprowadzić jeden z paneli dyskusyjnych w temacie sourcingu. Dlaczego anty konferencja ROC jest wyjątkowa? Rekruterzy z całej Polski spotykają się w jednym miejscu by wziąć udział w dyskusjach i podzielić się swoim doświadczeniem. To godziny rozmów bez owijania w bawełnę. Jak mówią, praktyka czyni mistrza więc w trakcie spotkań uczymy się nie tylko teorii o tym w jaki sposób wykorzystywać poszczególne narzędzia i metodologie w pracy ale też kształcimy się praktycznie. Takie spotkania to również świetna praktyka by nauczyć się w jaki sposób przekazać konstruktywny feedback swojemu rozmówcy.

Panel dyskusyjny, którego miałam zaszczyt być moderatorem, dotyczył strategii sourcingowej. Przyznam szczerze, że długo zastanawiałam się jak dobrze ugryźć temat by nie serwować gotowych rozwiązań strategicznych na tacy lecz aby dać uczestnikom dyskusji czas refleksji by zastanowili się nad swoim obecnym podejściem do tworzenia własnych strategii i wyciągnęli z tego spotkania własne wnioski.

Przed rozpoczęciem panelu dyskusyjnego każdy z gości otrzymał ode mnie do wykonania zadanie składające się z dwudziestu pytań. Ten nieco „oszukańczy” case study miał za zadanie uświadomić nam Rekruterom
i Sourcerom, że często główny cel naszych działań nie jest konkretnie zdefiniowany. Stąd też mają miejsce stres, który powoduje, że nieświadomie odwlekamy naszą pracę w czasie tkwiąc uparcie w przekonaniu i tłumacząc sobie, że w tak krótkim czasie i tak nie zrobimy dobrze tego o co nas proszą więc zaciskamy zęby i na oślep idziemy pod prąd . Osobiście uważam, że zadanie dosadnie potrząsnęło naszym tokiem rozumowania. Co więcej, zweryfikowało nasze postępowanie i udowodniło, że multitasking jak
i praca pod wyimaginowaną presją czasu to “bullshit”. Odpowiedzią na pytanie “dlaczego” jest m.in książka „One thing” autorstwa G.Keller’a, którą serdecznie polecam.

Wracając do tematu właściwego, czyli podsumowania mojej prezentacji. Zanim przejdziesz dalej proszę Cię o to żebyś wykonał/a poniższe instrukcję:

weź kartkę papieru, czarny długopis, usiądź wygodnie i odpowiedz sobie szczerze na poniższe pytania:

  1. Od czego rozpoczynasz poszukiwania kandydata wiedząc, że Twój czas działań jest ograniczony?
  2. Wielozadaniowość przyspiesza czy opóźnia procesy Twoich działań?
  3. Czy u Ciebie sprawdza się robienie kilku zadań na raz?
  4. Jak tworzysz strategię sourcingową? Czy robisz to za każdym razem od zera czy też działasz według strategii, która włącza się tobie z automatu?
  5. Jakie kroki według Ciebie po kolei warto włączyć do strategii sourcingowej?

Co zrobić, żeby weszła w nawyk?

Otóż, cofnijmy się w czasie by przypomnieć sobie Mr. Kostka stojącego w kącie na tyłach sali w której odbywały się lekcje z biologii. Kostek, jak już wiecie, to szkielet, w tym przypadku pokraka i niezbyt ładny. Załóżmy, że do funkcjonalności brakuje mu setki niezbędnych narządów natomiast do atrakcyjności zarówno mięsa jak i skóry. Teraz wróć umysłem do swojego projektu. Twoje zlecenie to właśnie taki Mr Kostek więc jeśli chcesz aby miał chociażby sprawne ręce i nogi by się poruszyć musisz odpowiednio się skupić i podejść do procesu poszukiwania kandydata holistycznie, mianowicie:

  • Analiza dostępnych materiałów

Przeanalizuj dostępne materiały, czyli zapoznaj się z opisem stanowiska, dowiedz się co ta osoba robi, gdzie taka osoba pracuje, z jakich narzędzi pracy korzysta itd., (nie jest to zadanie na minutę ani też dwie, ale uwierz, że jeśli zrobisz to porządnie raz to się opłaci, zaoszczędzisz swój czas w pracy w przyszłości przy zleceniach na to samo stanowisko)

  • Rozmowy z ekspertami dziedzinowymi

Mocnym wspomagaczem w trakcie wstępnej analizy stanowiska są rozmowy z ekspertami dziedzinowymi. Przejmujesz prowadzenie jeśli masz “kumpli po fachu”, koniecznie zwróć się do nich z nurtującymi cię pytaniami w aspekcie charakterystyki ich pracy. Natomiast jeśli nie masz wśród swoich znajomych takich osób to nie marudź rozkładając ręce tylko działaj. Raz, dwa odpal linkedin lub inne narzędzie pracy i napisz to kompetentnych w tym temacie osób. Nie zachodź zbytnio w głowę i nie “truj” się wątpliwymi pytaniami. Uwierz na słowo, ludzie lubią sobie pomagać. To, że są źli, zawistni i widzą wyłącznie czubek własnego nosa to paplanina, na którą w życiu zawodowym (i nie tylko) szkoda czasu. Po prostu grzecznie poproś i przedstaw sprawę jasno. Jeśli spotkasz się z odmową to nic takiego się nie stało. Pamiętaj, że tak jak ty masz prawo by zapytać i poprosić o pomoc tak ktoś ma takie samo prawo by tobie odmówić i nie udzielić odpowiedzi. Niech chwilowa feralna passa cię nie zniechęca 😉

  • Briefing

To rozmowa z Client Partnerem, Managerem lub bezpośrednio z Klientem (w zależności czy pracujesz w agencji rekrutacyjnej czy też w hr-erze “in house”). Wskazanym jest, aby już przed briefingiem zebrać jak najwięcej informacji na temat konkretnego rynku, stanowiska, specjalizacji czy też wykorzystywanych technologii i przygotować min. 3 profile testowe.
W trakcie wspólnej analizy profili testowych będzie łatwiej kontrolować rozmowę i zadawać pytania, które pozwolą zarówno tobie jak i twojemu partnerowi dokonać solidnej weryfikacji jego oczekiwań względem poszczególnej roli. W czasie trwania rozmowy nie zapomnij o potwierdzeniu terminu realizacji zlecenia, ani o wszystkich kluczowych aspektach, które dotyczą dostępnego wakatu (m.in budżet, możliwość relokacji, tryb pracy itd.). Nie pozwól by spotkanie z klientem wprawiło cię w zakłopotanie. Umówmy się, że na tym koncercie to Ty grasz pierwsze skrzypce. Aczkolwiek jeśli masz problem z asertywnością i organizacją czasu pracy koniecznie zajrzyj na stronę Agile Space. Ten mindset nie zna litości w kwestii utrzymywania porządku i rytmu pracy.

  • Zdefiniowanie słów kluczy

Jesteś już po intensywnej rozmowie z klientem i masz komplet informacji. Oznacza to, że jesteś gotów by odpowiednio przygotować się do wyszukiwania. Zdefiniowanie słów kluczy będzie dla ciebie właściwym kluczem – takim którym metaforycznie (ale przenosząc efekty w real) otworzysz niemalże wszystkie drzwi w sieci. Przy tej aktywności warto sięgnąć po tzw. “branżowy słownik synonimów i zawodów bliskoznacznych” w każdej formie językowej ponieważ co instytucja to ciekawsze i zupełnie inne (a przecież takie same) nazwy stanowisk np., Java Developer, Java Software Developer, Java Engineer, Java Consultant, Programista Java, Programmer itd.,

  • Wybór platform sourcingowych

Wyniki powyższych kroków w uzyskiwaniu pożądanych informacji pomogą ci wybrać adekwatną platformę. Szukanie “seniorowych developerów” na studenckich targach pracy jak i rekrutacja ślusarzy za pośrednictwem angel list to jak szukanie igły w stogu siana. Jeśli nie miałaś/eś do tej pory styczności z innymi platformami niż Xing, Github, LinkedIn czy też Goldenline koniecznie odwiedź grupę Recruitment Open Community – tam znajdziesz wszystko czego potrzebujesz do pracy sourcera czy rekrutera. dosłownie, wszystko!

  • Stworzenie strategii sourcingowej

Tak! teraz jesteś gotów by stworzyć porządnie strategię sourcingową.
Otóż masz soczyste kawałki dobrego mięsa, czyli informacji by oblepić szkielet – przyjmij, że jest nim szablon tudzież plan strategiczny.
W skład strategii sourcingowej wchodzą:

  • Przygotowanie planu komunikacji

Planu, który może zawierać (wedle uznania i potrzeb) ogłoszenia, posty na social media, wiadomości itp. Oczywiście, że możesz dysponować szablonami gotowych wiadomości ale musisz pamiętać aby nie bawić się w “mr druha bota” i nie wysyłać tych samych wiadomości do wszystkich. Nie każdy użytkownik portali społecznościowych nazywa się Brian czy Jessica. Nie każdemu deweloperowi na imię Staszek. Traktuj każdego kandydata wyjątkowo i zanim do niego napiszesz proszę zapoznaj się z jego profilem. Bądź czujny i nie pisz do osób, które w swoim bio już na wstępie umieściły informację, że nie życzą sobie kontaktu z rekruterem. Nie proponuj też pracy w Chicago osobom, które wielkimi literami w towarzystwie kilkunastu wykrzykników wyraziły się dość jasno, że relokacja ze świebodzina do Chicago nie wchodzi w grę.

Masz już plan komunikacji? zatem idziemy dalej…

  • Zaplanuj działania w dostępnym czasie

Zostało niewiele czasu, na karku czujesz oddech przełożonego tudzież przełożonej ale nie możesz dać się zwariować. Trzymaj rękę na pulsie ale działaj rozsądnie. Dla każdego z nas doba liczy 24 godzin. Z drugiej strony chociaż czas cię nagli to schowaj się w miejscu w którym nikt nie będzie ci przeszkadzał. Prawdą jest, że przy pełnym skupieniu minuta potrafi wydłużyć się do 5-ciu. nie wierzysz? Wykonaj następujące ćwiczenie – ustaw sobie minutnik na minutę, skup się na czubku własnego nosa i poczekaj aż włączy się alarm.

No i jak? działa, prawda? 😉 Dzięki takiej praktyce wyrobisz się w czasie pracy zachowując work balance i nie będziesz musiał wysyłać zaproszeń do kandydatów o 3:00 nad ranem (bo wiesz oni i tak to odczytują nazajutrz po obiedzie, albo nawet za miesiąc o tej samej porze a Ty? będziesz miał/a wory pod oczami bądź co gorsza koszmary) – opcja trzecia nad ranem jest dopuszczalna przy prowadzeniu rekrutacji m.in dla czasu pacyficznego.

  • Wyszukiwanie kandydatów

Yeah! job description – jest, wymagania – są, wiesz już też kto, co, gdzie, jak, kiedy i w jakim celu (zapachniało trochę snajperem z trzynastego piętra). Dopiero w momencie kiedy już mniej-więcej wiesz kogo potrzebujesz możesz rozpocząć poszukiwania. Pamiętaj, że to sourcing last minute więc powinieneś wybrać najszybsze metody dotarcia do kandydatów m.in wewnetrzna baza danych, telefon, rekomendację, social media lub inne platformy sourcingowe adekwatne do stanowiska. Jeśli sprawdzisz wszystko to co masz w zasięgu ręki wtedy możesz włączyć i ustawić się na direct and deep search. Pozwolę sobie tutaj na suchar o lesie – „popatrz jaki piękny las! nie widzę, drzewa mi zasłaniają”… (face palm) – czy dostrzegasz w tym wspólny mianownik? Gdzie Pan Hilary (ten od Juliana Tuwima) znalazł swoje okulary?

Podsumowując

czy strategia sourcingowa może wygrać wyścig z czasem?

Moim zdaniem tak, pod warunkiem, że zapisuje wyszukiwania i oceniam wyniki pod kątem trafności. Być może twój przełożony nigdy nie prosił cię o przygotowywanie statystyk twojej pracy. Nie mniej jednak rozważ tworzenie strategii opartej na metodzie prób i błędów a z czasem twoje działania będą nie tylko skuteczniejsze a też szybsze. Jeśli chcesz zwiększyć swoją produktywność bądź asertywny i nie zamulaj! Czy wiesz kiedy “zamula” smartfon? to urządzenie zamula wtedy, kiedy w tle działa kilka (często zbędnych) aktywnych aplikacji na raz. Strategia sourcingowa, która jest prawidłowo osadzona w czasie nie pozwoli twoim procesorom na destrukcyjny error dlatego też, analiza, plan a następnie – sprint!
Pamiętaj, że falstart to tylko strata czasu.

Zmotywowana do działania zapraszam was do codziennych praktyk https://www.sourcing.games  😉

One Comment

  • Karol

    Świetny teks! Bardzo dobrze się go czyta mimo, iż zawiera naprawdę dużo skondensowanych informacji. Świetne też linki do miesjc, gdzie temat rozwinięty jest jeszcze bardziej. Czekam na kolejne wpisy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *